Karana konkurencja

Oczywiście tytuł mówi o konkurencji nieuczciwej, o której pisałem w odcinkach 6 i 7 cyklu. Dzisiaj o konsekwencjach popełniania czynów nieuczciwej konkurencji. Żadne przepisy nie mają bowiem sensu, jeżeli przekraczanie ich, łamanie czy omijanie nie jest zagrożone sankcją. Aby uniknąć posądzenia o brak sensu, ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zawiera Rozdział 3 „Odpowiedzialność cywilna" i Rozdział 4 „Przepisy karne". O rzeczywistej skuteczności przepisów decyduje jeszcze praktyka (w tym sądowa) i egzekucja (prawa). Dzisiaj o przepisach, bo o nich łatwiej pisać.

Odpowiedzialność cywilna

Polega ona na odpowiedzialności osoby, podmiotu gospodarczego wobec innej osoby czy podmiotu gospodarczego. Z roszczeniami może wystąpić (legitymacja czynna) przedsiębiorca, którego interes został naruszony, a nawet tylko zagrożony. Takie prawo mają również krajowe lub regionalne organizacje, których celem statutowym jest ochrona interesów konsumentów lub przedsiębiorców. Osoba (podmiot) może żądać od osoby (podmiotu) najpierw bezpośrednio, a potem w pozwie sądowym: - zaprzestania niedozwolonych działań, - usunięcia skutków niedozwolonych działań, - złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, - naprawienia wyrządzonej szkody, - wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści. Roszczenia nie są w zasadzie uzależnione od winy tego, który popełnił czyn nieuczciwej konkurencji. Dlatego też nieskuteczna jest obrona polegająca na tłumaczeniu się niewiedzą, nieświadomością itp. Nieznajomość prawa nie usprawiedliwia i nie uniewinnia, każdy kto prowadzi działalność gospodarczą musi działać starannie i z przewidywaniem skutków swoich czynności. A tak naprawdę, to wiele czynów nieuczciwej konkurencji jest dokonywanych z pełną premedytacją, skrupulatnie i z wyrachowaniem przygotowanych i przeprowadzonych z wkalkulowaniem kosztów procesowych. Oświadczenie polega z reguły na umieszczeniu na koszt winnego odpowiedniego ogłoszenia w prasie, radiu, telewizji, ewentualnie z podaniem treści wyroku sądowego z uzasadnieniem lub jego fragmentami. Sąd może też orzec w sprawie przedmiotów związanych z popełnieniem czynu nieuczciwej konkurencji, a więc przenieść ich własność na poszkodowanego albo nakazać ich zniszczenie lub odpowiednie uszkodzenie. Przedmiotami tymi mogą być np. materiały reklamowe i promocyjne, etykiety, opakowania. Wiadomo, że polskie sądy są nierychliwe i dlatego bardzo ważnym przepisem jest możliwość wydania przez sąd zarządzenia tymczasowego. Sąd udziela na wniosek niezwłocznie i w składzie jednoosobowym. Zabezpieczenie powództwa może być pieniężne, sąd może też zakazać sprzedaży towarów, prowadzenia wprowadzającej w błąd reklamy, nakazać sprostowanie podanych a wprowadzających w błąd informacji. Roszczenia z tytułu czynów nieuczciwej konkurencji przedawniają się po trzech latach.

Odpowiedzialność karna

Czyny nieuczciwej konkurencji dzielą się na przestępstwa i wykroczenia. Za popełnienie przestępstwa grozi kara pozbawienia wolności lub ograniczenia wolności od 3 miesięcy do 2 lat, albo grzywna. Mogą być też zasądzone kary dodatkowe. Popełnienie wykroczenia zagrożone jest karą aresztu od tygodnia do 3 miesięcy albo grzywny. Kara może też być podana do publicznej wiadomości. Odpowiedzialność ponosi nie tylko sprawca, ale również współsprawca, sprawca kierowniczy, podżegacz i pomocnik. Inicjatorem ścigania przestępstw i wykroczeń musi być pokrzywdzony. Z chwilą złożenia wniosku przez osobę uprawnioną przestępstwo staje się przestępstwem ściganym z urzędu. Przepisy przepisami, a życie - życiem. Aby przepisy były respektowane, muszą być przygotowane i szybkie w działaniu organy ścigania i sądy. A przede wszystkim sami poszkodowani muszą wiedzieć o chroniących ich przepisach, przysługujących prawach i wykazać wolę korzystania z nich. Od czasu do czasu słyszy się o procesach cywilnych w sprawach dotyczących czynów nieuczciwej konkurencji, natomiast o procesach karnych - poza kilkoma spektakularnymi akcjami policji na hurtownie czy zakłady pracy - jak na razie cisza. A może to cisza przed burzą?

Michał E. Bartula
Powyższy tekst pochodzi z Krakowskiego Miesięcznika Budowlanego. Oryginalnie został opublikowany w 1994r. Stan prawny opisany powyżej nie był aktualizowany.

Następny krok?

Kontakt

Wypełnienie formularza pozwoli nam
skontaktować się z Państwem i odpowiedzieć na wszystkie pytania.
kontakt